Nowości, tendencje, analizy, opinie

Terminal zamiast „zdrapek”

9 Kwi 2010 | opublikował | Kategoria: Prepaid, Tendencje

Dość komicznie wyglądały pracownice komisyjnie zdrapujące zabezpieczającą farbę z setek tradycyjnych kart „zdrapek”, a ponieważ jest to zajęcie czasochłonne, odbywało się to często po godzinach… Wszystko po to, żeby można było wprowadzić kody doładowujące telefony komórkowe do komputera pełniącego rolę magazynu dla elektronicznych terminali. Takie były początki największej terminalowej sieci w Polsce, należącej do Kolportera Service.

– Jak to często bywa przy tak wielkich wdrożeniach, po uruchomieniu ogólnopolskiej sieci terminali do sprzedaży prepaidów zdarzały się różne problemy – wspomina Sławomir Borkowski, menadżer ds. rozwoju Kolportera Service. – W pierwszych tygodniach, a nawet miesiącach ze strony operatorów telefonii komórkowej pojawiały się utrudnienia w dostępie do kodów. Aby zapewnić klientom ich dostępność w dopiero co zainstalowanych terminalach, dystrybutorzy musieli niejednokrotnie wykazać się kreatywnością, a czasem sprytem. Sytuacje, w których pracownice naszej firmy musiały zdrapywać farbę z zawierających doładowania kart „zdrapek”, aby wprowadzić kody do komputera, w pierwszych miesiącach funkcjonowania sieci zdarzały się kilkakrotnie.

Przypomnijmy, jak i dlaczego terminale trafiły na polski rynek. Telefony komórkowe bez abonamentu, czyli tak popularne dziś prepaidy, doładowywane kartami „zdrapkami” pojawiły się w Polsce w 1998 roku. Niedługo po rynkowym debiucie operatorzy zaczęli wprowadzać doładowania do sprzedaży poza własną siecią dilerską, poprzez dystrybutorów. Pierwsza w Polsce tego typu umowa została zawarta pomiędzy PTK Centertel a Kolporterem Service. Początkowo Kolporter Service dostarczał do punktów sprzedaży karty „zdrapki” i zestawy startowe, potem nastąpiło rozszerzenie umowy o dostawy zestawów z telefonami.

– Największy biznes był jednak na „zdrapkach”, początkowo upusty dla tej kategorii oferowane detalistom sięgały nawet kilkunastu procent. Jednak w miarę wzrostów sprzedaży operatorzy zaczęli najpierw obniżać upusty na „zdrapki”, a potem promować dystrybucję elektroniczną – początkowo ze wskazaniem na top-up, czyli doładowania bezpośrednie „on-line” (klient przychodzi do sklepu, podaje numer telefonu, doładowanie następuje bezpośrednio na jego konto) – stwierdza S. Borkowski. – Ale szybko okazało się, że ta forma sprzedaży, w której potwierdzeniem doładowania jest SMS otrzymany od operatora, nie sprawdza się, bo opóźnienia w ich przesyłaniu powodują kolejki w punktach sprzedaży i co za tym idzie – irytację klientów.

Zdecydowanie lepiej na polskim rynku przyjęto inną handlową formułę sprzedaży prepaidów – drukowane z elektronicznych terminali cyfrowe kody do doładowań (tzw. „off-line”).

Ta forma sprzedaży ma wielkie zalety zarówno z punktu widzenia operatorów, dystrybutorów, jak i punktów sprzedaży: mniejszy koszt wdrożenia systemu sprzedaży kodów do doładowań, oszczędności na logistyce, ubezpieczeniach, czasie i terminowości produkcji oraz dostaw, lepsza gospodarka zapasami, mniejsze ryzyko kradzieży i nadużyć. Znacznie korzystniejsze w porównaniu ze zdrapkami upusty na sprzedaż kodów miały nakłonić dystrybutorów do zainwestowania w rozwój sieci elektronicznych terminali. I rzeczywiście – zaczęła się ona dynamicznie rozwijać w 2003 roku.

– Kolporter Service nie wystartował jako pierwszy dystrybutor tego rodzaju doładowań. Nasi najwięksi rynkowi konkurenci związali się z partnerami oferującymi technologię, stosując różne modele biznesowe. W przeciwieństwie do nich postawiliśmy wtedy na własne technologiczne rozwiązania, od oprogramowania po własną produkcję terminali – podkreśla S. Borkowski. – Aby dobrze przygotować tak duże przedsięwzięcie, potrzebowaliśmy czasu, więc wystartowaliśmy nieco później, ale w tym przypadku nie zadziałało „prawo pierwszego”. Okazało się, że przygotowany przez nas system był najlepiej dostosowany do oczekiwań rynku, nasza oferta najlepiej dopasowana do oczekiwań małych i średnich firm czy osób prowadzących działalność gospodarczą.

W efekcie Kolporter Service jest dziś właścicielem największej w Polsce sieci ponad 18 000 terminali i liderem na polskim rynku doładowań prepaid. Firma ciągle rozwija swoją ofertę, proponując swoim partnerom nowe usługi. Obecnie poza doładowaniami prepaid poprzez terminal można obsługiwać płatności kartą płatniczą (VISA, MasterCard) oraz przyjmować opłaty za domowe rachunki: gaz, energię, telefon itp. (BPH TransKasa).

– Niedługo w naszej terminalowej ofercie pojawią się kolejne atrakcyjne usługi – zapewnia S. Borkowski.

Kolporter Service dostarcza do punktów sprzedaży również inne produkty FMCG: papierosy, napoje energetyczne, słodycze, parafarmaceutyki i inne produkty pozaprasowe, które są niezbędną częścią zaopatrzenia saloników prasowych, kiosków czy sklepów osiedlowych. 

Żródło: Koltel

Tagi: ,

Dodaj komentarz